Kategorie

Chatma


  • Kod: GRCD007
  • Producent: GlitterBeat
  • Kod producenta: 752725032025
  • Wykonawca: Tamikrest
  • Nośnik: CD
  • Cena: 57,90 zł
  • Poleć produkt

African Folk / African Blues
premiera polska:
2013-10-15
kontynent: Afryka
opakowanie: kartonowe etui
opis:

I oto trzeci regularny album znajomych Tuaregów z niespokojnego Mali. Odkryci przez Chrisa Eckmana przy okazji koncertów Dirtmusic na Saharze, Tamikrest cztery lata temu wypłynął z pustyni na międzynarodowe wody, debiutanckim albumem "Adagh".

Nazwa zespołu oznacza "przechodzenie", "przejście" (ang. crossing), co dopiero po czasie zaczęło w pełni oddawać proces łączenia wartości kultury koczowniczego ludu, z którego wywodzą się muzycy z tym co napotkali podróżując po estradach świata. Będąc w ciągłym ruchu sprawili, że Sahara i Europa stały się jakby sąsiadami. Paradoksalnie, im lepiej zaczęło wieść się zespołowi, tym trudniejsza stawała się sytuacja w Mali. Rodziny i przyjaciele muzyków Tamikrest stała się uchodźcami, a w rodzinnej miejscowości Kidal na północy kraju brutalnie wprowadzono prawo szariatu. W tym momencie część muzyków mieszka z rodzinami na wygnaniu w Algierii.

Trzeci (po "Adagh" i "Toumastin") album ukazał się w sublabelu Glitterhouse, który Chris Eckman powołał do zycia i nazwał Glitterbeat by promować właśnie nową gitarową muzykę z Afryki. "Chatma" w języku Tamashek znaczy "Siostry" i ma to głębokie uzasadnienie - zespół zadedykował ten album "odwadze tuareskich kobiet, które zapewniły zarówno przetrwanie swoim dzieciom jak i obyczajów swych ojców i braci". "Chatma" jest więc pierwszym albumem skoncentrowanym na konkretnym temacie i stanowi poetycki dokument muzyczny.
Już utwór otwierający album "Tisnant an Chatma" ("Cierpienie moich sióstr") to przejmujący hołd dla uciskanych ludzi. Muzycznie Tamikrest zrobił duży progres, w charakterystycznym brzmieniu zespołu są echa rocka ("Imanin bas zihou"), muzyki akustycznej ("Adounia tabarat"), bluesa, dubu, psychodelii, funku, art-rocka, a nawet słychać wpływ Pink Floyd ("Assikal"). Jest to zapewne wynik świeżej, gitarowej krwi w zespole, którą wstrzyknął nowy muzyk Paul Salvagnac. Wreszcie, jak przystało na płytę poświęconą kobietom, Wokalistę Ousmane Ag Mossa wspiera mocno, niemal nawiedzonym głosem pani Wonou Walet Sidati. "Chatma" wpisuje się bezbłędnie we współczesną muzykę Tuaregów i jest w tym albumie coś wyjątkowo innowacyjnego.


Songlines
More than just desert blues, the young generation of Touaregs are ready to take the torch

Tamikrest are fast turning into the most rock-friendly of the Touareg guitar bands. Dedicated to the courage of the women who sustain the Touareg people in arduous circumstances (Chatma translates as ‘sisters’), the third album from the group led by singer and guitarist Ousmane Ag Mossa should find as much favour with avid readers of Mojo as with Songlines subscribers.

Under the influence of new rhythm guitarist Paul Salvagnac and producer Chris Eckman of acclaimed American alt-rockers the Walkabouts, Tamikrest venture boldly into the realm of something we might call ‘Touareg indie,’ adding to the core desert-blues sound a range of psych-guitar effects, garage beats, dub and funk. There’s even a spacey, Pink Floyd-style sonic montage, while Salvagnac’s bluesy solo on ‘Achaka Achail Aynaian Daghchilan’ evokes memories of the mighty Paul Kossoff on Free’s ‘All Right Now’.
It is a highly welcome development, too, for while it would be unfair to say that all of the Touareg bands that have emerged in the wake of Tinariwen sound identical, they have largely ploughed the same sand dune. All credit, then, to Tamikrest – who are a generation younger than the original Touareg war vets – for taking the sound in brave and brilliant new directions.
by Nigel Williamson


The Guardian
It isn't easy following in the steps of Tinariwen, but Tamikrest are the brightest young contenders among the new Tamashek-speaking desert blues bands mixing traditional styles with elements of indie rock. Driven from northern Mali by the fighting and imposition of sharia law, they are currently exiled in Algeria, and their new set is a concept work, dealing with the courage of Tuareg women and the suffering of the past year. But the music is anything but bleak, driven on by sturdy bass, insistent percussion, and gently driving and inventive guitar work from lead singer Ousmane Ag Mossa, who also duets with the band's fine female singer Wonou Walet Sidati, formerly with Tinariwen. It's a refreshingly varied set, from the slinky and optimistic Tomorrow, Another Day to the atmospheric mix of wailing guitar and voices on the gently drifting The Journey,
by Robin Denselow

muzycy:

I oto trzeci regularny album znajomych Tuaregów z niespokojnego Mali. Odkryci przez Chrisa Eckmana przy okazji koncertów Dirtmusic na Saharze, Tamikrest cztery lata temu wypłynął z pustyni na międzynarodowe wody, debiutanckim albumem "Adagh".

Nazwa zespołu oznacza "przechodzenie", "przejście" (ang. crossing), co dopiero po czasie zaczęło w pełni oddawać proces łączenia wartości kultury koczowniczego ludu, z którego wywodzą się muzycy z tym co napotkali podróżując po estradach świata. Będąc w ciągłym ruchu sprawili, że Sahara i Europa stały się jakby sąsiadami. Paradoksalnie, im lepiej zaczęło wieść się zespołowi, tym trudniejsza stawała się sytuacja w Mali. Rodziny i przyjaciele muzyków Tamikrest stała się uchodźcami, a w rodzinnej miejscowości Kidal na północy kraju brutalnie wprowadzono prawo szariatu. W tym momencie część muzyków mieszka z rodzinami na wygnaniu w Algierii.

Trzeci (po "Adagh" i "Toumastin") album ukazał się w sublabelu Glitterhouse, który Chris Eckman powołał do zycia i nazwał Glitterbeat by promować właśnie nową gitarową muzykę z Afryki. "Chatma" w języku Tamashek znaczy "Siostry" i ma to głębokie uzasadnienie - zespół zadedykował ten album "odwadze tuareskich kobiet, które zapewniły zarówno przetrwanie swoim dzieciom jak i obyczajów swych ojców i braci". "Chatma" jest więc pierwszym albumem skoncentrowanym na konkretnym temacie i stanowi poetycki dokument muzyczny.
Już utwór otwierający album "Tisnant an Chatma" ("Cierpienie moich sióstr") to przejmujący hołd dla uciskanych ludzi. Muzycznie Tamikrest zrobił duży progres, w charakterystycznym brzmieniu zespołu są echa rocka ("Imanin bas zihou"), muzyki akustycznej ("Adounia tabarat"), bluesa, dubu, psychodelii, funku, art-rocka, a nawet słychać wpływ Pink Floyd ("Assikal"). Jest to zapewne wynik świeżej, gitarowej krwi w zespole, którą wstrzyknął nowy muzyk Paul Salvagnac. Wreszcie, jak przystało na płytę poświęconą kobietom, Wokalistę Ousmane Ag Mossa wspiera mocno, niemal nawiedzonym głosem pani Wonou Walet Sidati. "Chatma" wpisuje się bezbłędnie we współczesną muzykę Tuaregów i jest w tym albumie coś wyjątkowo innowacyjnego.


Songlines
More than just desert blues, the young generation of Touaregs are ready to take the torch

Tamikrest are fast turning into the most rock-friendly of the Touareg guitar bands. Dedicated to the courage of the women who sustain the Touareg people in arduous circumstances (Chatma translates as ‘sisters’), the third album from the group led by singer and guitarist Ousmane Ag Mossa should find as much favour with avid readers of Mojo as with Songlines subscribers.

Under the influence of new rhythm guitarist Paul Salvagnac and producer Chris Eckman of acclaimed American alt-rockers the Walkabouts, Tamikrest venture boldly into the realm of something we might call ‘Touareg indie,’ adding to the core desert-blues sound a range of psych-guitar effects, garage beats, dub and funk. There’s even a spacey, Pink Floyd-style sonic montage, while Salvagnac’s bluesy solo on ‘Achaka Achail Aynaian Daghchilan’ evokes memories of the mighty Paul Kossoff on Free’s ‘All Right Now’.
It is a highly welcome development, too, for while it would be unfair to say that all of the Touareg bands that have emerged in the wake of Tinariwen sound identical, they have largely ploughed the same sand dune. All credit, then, to Tamikrest – who are a generation younger than the original Touareg war vets – for taking the sound in brave and brilliant new directions.
by Nigel Williamson


The Guardian
It isn't easy following in the steps of Tinariwen, but Tamikrest are the brightest young contenders among the new Tamashek-speaking desert blues bands mixing traditional styles with elements of indie rock. Driven from northern Mali by the fighting and imposition of sharia law, they are currently exiled in Algeria, and their new set is a concept work, dealing with the courage of Tuareg women and the suffering of the past year. But the music is anything but bleak, driven on by sturdy bass, insistent percussion, and gently driving and inventive guitar work from lead singer Ousmane Ag Mossa, who also duets with the band's fine female singer Wonou Walet Sidati, formerly with Tinariwen. It's a refreshingly varied set, from the slinky and optimistic Tomorrow, Another Day to the atmospheric mix of wailing guitar and voices on the gently drifting The Journey,
by Robin Denselow

utwory:
1. Tisnant an Chatma [4:51]
2. Imanin bas zihoun [3:23]
3. Itous [3:26]
4. Achaka Achail Aynaian daghchilan [4:11]
5. Djanegh etoumast [3:56]
6. Assikal [4:48]
7. Toumast anlet [5:13]
8. Takma [4:36]
9. Adounia tabarat [2:36]
10. Timtar [4:53]

total time - 41:53
wydano: 2013
more info: www.glitterbeat.com
more info2: www.tamikrest.net

Obrazek 1

Obrazek 1


Obrazek 1


Obrazek 1


partner wydawnictwa: