Catégories

Drinking songs & Failing songs [2CD]


  • Code: IDA02737
  • Producteur: Ici D'ailleurs
  • Code du producteur: 3700426905497
  • Prix: 68,99 zł
  • Recommander ce produit

Avant Pop/Muzyka alternatywna
premiera polska:
2008-11-05
kontynent: Europa
kraj: Anglia
opakowanie: plastikowe etui
opis:

multikulti.com
W zwišzku z premierš najnowszego albumu 'Howling Songs', który zamyka trylogię 'Drinking songs-Failing songs-Howling Songs' francuska wytwórnia Ici d`ailleurs zdecydowała się udostepnić fanom Matta Elliotta, znanego z formacji Third Eye Foundation, specjalnej, dwupłytowej edycji dwóch pierwszych płyt z tego cyklu, czyli 'Drinking songs' i 'Failing songs'.
Matt Elliott nie przez przypadek bywa porównywany do Toma Waitsa, Nicka Cave'a czy Davida Sylviana. Po oœmiu albumach publikowanych głównie pod nazwš Third Eye Foundation (wydawanych przez brytyjski label Domino) Matt Eliott przeprowadził się do Francji i rozpoczšł współpracę z nowš wytwórniš Ici d`ailleurs. Radykalnie zmienił brzmienie swoich nagrań. I tak jak to było z Third Eye Foundation ponownie odniósł sukces.
Dla tej wytwórni powstały dwie płyty, o których pisano z zachwytem po obu stronach Oceanu. Elliott został okrzyknięty mistrzem depresyjnej, z lekka psychodelicznej ballady rockowej. Obie płyty 'Drinking songs' i 'Failing songs' trafiły na szczyty list-podsumowań odpowiednio 2005 i 2006 roku wielu opiniotwórczych mediów muzycznych na całym œwiecie.
autor: Krzysztof Szamot

Aktivist; ocena: ocena A! A! A! A!
recenzja płyty 'Failing songs'
W latach 90. Matt Elliott jako Third Eye Foundation nadał mrocznemu, gęstemu drill'n'bassowi metafizycznej głębi i wzniosłoœci godnej mistrzów współczesnej, sakralnej kameralistyki. Na płytach sygnowanych własnym nazwiskiem serwuje knajpiano-ludyczne, melodramatyczne songi, które majš w sobie zarówno coœ ze współczesnej freak folkowej fali, jak i z nostalgicznych wycieczek w przeszłoœć formacji pokroju A Hawk And A Hacksaw czy Beirut. W magiczny sposób miesza zaklęty folk, także (czy może przede wszystkim) w jego wschodnioeuropejskim wydaniu - zahaczajšc o klezmerskie i bałkańskie skale, tradycję artystycznej, kawiarnianej ballady noir (przejawiajšcš się zwłaszcza w subtelnych, z lekka wodewilowych smaczkach) oraz psychodelię. Dominujš rzewne, przeżarte żałobnš melancholiš melodie, ale niekiedy tematy nabierajš skocznoœci, jakby wypływały spod palców bandy podchmielonych, ulicznych grajków. Mamroczšco-zawodzšce wokale i bogate aranże kreujš onirycznš, chwilami iœcie wisielczš aurę. Brak tu pazura, neurotycznoœci i futurystycznego szlifu Third Eye Foundation, jednak jako balladzista Elliott zdecydowanie się broni - ten zbiór przeżartych zwštpieniem, rezygnacjš, ale unikajšcych jednoznacznoœci, niekiedy skłaniajšcych się ku upiornemu surrealizmowi, pokrytych jedynš w swoim rodzaju patynš, pieœni brzmi doprawdy przejmujšco.
autor: Łukasz Iwasiński


www.nowamuzyka.pl; ocena: * * * * *
recenzja płyty 'Drinking songs'
Matt Elliott w cišgu ostatnich kilkunastu lat dał się poznać jako gitarzysta doskonałej post-rockowej formacji Flying Saucer Attack, przede wszystkim jednak jako twórca projektu Third Eye Foundation, w ramach którego odważnie sięgał po eksperymentalnš elektronikę, trip-hop czy IDM. Jeszcze kilka lat temu wydawało się, że pełnię swych możliwoœci Elliott pokazał na wydanych w latach 1998 - 2000 albumach 'You Guys Kill Me' i 'Little Lost Souls', dziœ należšcych do klasyki nowego grania. Tymczasem, w roku 2003 artysta zdecydował się na doœć zaskakujšcš muzycznš akrobację - rozpoczšł działalnoœć sygnowanš własnym nazwiskiem, radykalnie zmienił również brzmienie swoich nagrań. I znów odniósł sukces.

Poszukiwacze połamanych dŸwięków rodem z płyt Third Eye Foundation będš nieco zaskoczeni - 'Drinking Songs' to album o bardzo akustycznym nastroju. Technologia, komputery, sample oczywiœcie sš tu obecne, grajš jednak rolę drugoplanowš, Elliott kładzie tym razem nacisk przede wszystkim na naturalne brzmienia gitary, pianina, skrzypiec, akordeonu, zawodzšc swoje porozcišgane, smutne songi. 'To muzyka do œpiewania po godzinach, która z założenia miała być radosna. Gdy zaczšłem prace nad tym albumem okazało się jednak, że wszystko zaczyna zwalniać'. Efektem jest płyta przypominajšca alkoholowe nagrania Toma Waitsa, pełna papierosowego upalenia, melancholijnego upojenia o intrygujšcej, quasi-folkowej prowieniencji. Odpychajšcy opis? Wręcz przeciwnie - Matt Elliott stworzył melodie niezwykle piękne i delikatne, będšce wypadkowš jego estońskich korzeni i fascynacji tradycyjnš muzykš wschodniej Europy. 'Drinking Songs' to dla Elliotta kolejny etap wyzbywania się zachodnio-kulturowego zaczepienia, to podróż w niepoznane, muzyczne rejony, które swš nostalgiš, tęsknotš czy dramatyzmem pozwalajš odkryć zupełnie nowe pokłady własnych, nie tylko muzycznych wrażliwoœci. Posłuchajcie przejmujšcej, klaustrofobicznej ballady 'Kursk', której struktura przybiera coraz bardziej surrealistycznš formę, przy cišgłym zawodzeniu 'It's cold I'm afraid / It's been like this for a day / The water is rising and slowly we're dying / We won't see light again / We won't see our wives again'. To bez wštpienia najmocniejszy fragment całego albumu, choć przecież również po nim czeka nas kilka kompozycyjnych perełek. Nawet kończšcy całoœć, hipnotyczny 'The Maid We Messed', mimo szaleńczego, drum'n'bassowego pulsu, nie jest pozbawiony akustyczno-folkowych fundamentów - co więcej, w jakiœ dziwny sposób zdaje się doskonale korespondować z pozostałym materiałem, umiejętnie kierujšc go w rozgoršczkowane, pełne zawrotów głowy rejony. Być może właœnie dzięki takiej strukturze 'Drinking Songs' zyskuje swš wyjštkowš, porywajšcš dramaturgię.

Matt Elliott stworzył folk jakiegoœ nowego, własnego typu. Mimo fascynacji słowiańskš muzykš zdaje się wcišż być wysłannikiem Europy Zachodniej. Próby tłumaczenia i rozumienia wschodniego ducha dały w ten sposób jakoœć zupełnie nowš, intrygujšcš zarówno dla odbiorców, jak i zapewne dla samego twórcy. Ciekawe, w którš stronę Elliott pójdzie na swym kolejnym albumie. 'Drinking Songd', tymczasem, œmiało zaliczyć możemy do wšskiego grona najciekawszych albumów tego roku.
Autor: Krzysiek Stęplowski


www.screenagers.pl; ocena: 9/10
recenzja płyty 'Drinking songs'
Pieœni pijackie (ang. drinking-songs) - pieœni bakchiczne, biesiadne, toastowe, wchodzšce tak w obręb lit. wykształconej, jak i ludowej literatury (pieœni ludowe), œpiewane podczas zebrań towarzyskich. W lit. greckiej p.p. był skolion; wiele p.p. zbliżyło się do formy anakreontyku. P.p. sš często utworami parodystycznymi (parodia). Klasycznym przykładem polskiej p.p. jest Kurdesz F. Bohomolca.

Mocne. Mocne jak Ricard, francuska anyżówka, którš Matt Elliott upił się, kiedy tworzył 'The Kursk", jednš z piosenek na 'Drinking Songs". Ten przymiotnik najlepiej oddaje zawartoœć tegorocznej płyty. Słuchania najnowszego wydawnictwa Elliotta nie pozwoliłbym, o ironio, pod żadnym pozorem łšczyć z alkoholem. Taka kombinacja mogłaby zaowocować rychłš œmierciš. Bo przecież umrzeć można zarówno z przepicia, jak i ze smutku.

Z goœciem stało się coœ podejrzanego, odkšd spod szyldu The Third Eye Foundation uciekł we właœciwe nazwisko - Matt Elliott. Nagrywajšc jeszcze pod pseudonimem, znany był jako artysta trzymajšcy stylowš sztamę z Mogwai albo Tortoise. Należy w tym miejscu wspomnieć choćby 'You Guys Kill Me", czy 'Little Lost Soul", które łšczyły w sobie wspomniany post-rock z mrocznš, niekiedy szaleńczš elektronikš. Nastrój kawałków bywał różny, ale nigdy nie zahaczał o klimaty, co tu dużo gadać, samobójcze. A taki właœnie typ muzyki zaczšł uprawiać Matt na 'The Mess We Made". Kršżek był tak przesycony muzycznym pesymizmem, że gdybym go recenzował, zastanawiałbym się, czy można biedakowi wytknšć choćby jednš wpadkę - a nuż Elliott byłby gotów skoczyć z mostu?

A tu niespodzianka - nowa płyta jest jeszcze bardziej depresyjna. Smutek ma jednak nieco inne współrzędne geograficzne. Dosłownie i w przenoœni - Matt Elliott przeniósł się do Francji, by tam, w hołdzie zerwania z amerykańskš kulturš, rozpoczšć romans ze starosłowiańskimi instrumentami i cerkiewnymi melodiami. Konwencja broni się bardzo dobrze i dołuje kilkakrotnie silniej niż wszystkie poprzednie wydawnictwa. Choćby wtedy, kiedy w otwierajšcej album piosence głoœne chóry korespondujš z pianinem albo kiedy Elliott wciela się w utworze 'Whats Wrong" w pijanego akordeonistę, który opowiada tragicznš historię, dobijajšc słuchaczy tubalnym głosem. Słychać wyraŸnie, że Matt pali nie mniej niż Tom Waits za dobrych czasów. Jest jeszcze pogrzebowy 'The Guilt Party", krótki instrumentalny 'Trying To Explain", ale przede wszystkim wspomniany już 'The Kursk". Piosenka rozpoczyna się od pluskania fal, potem wchodzi obowišzkowa rzewna gitara, a z oddali słychać już trumienno-pijackie pohukiwania, które w końcu przeistaczajš się w zapraszajšcš do wspólnego zalania się w trupa kanonadę prosto do ucha.

Elliott nie zerwał jednak całkowicie z elektronikš. Œwiadczy o tym zamykajšce płytę 'The Maid We Mess", które, wbrew nazwie, nie jest wcale pokłonem w stronę poprzedniego kršżka. Stanowi za to niemal zupełnie oddzielnš częœć płyty. Podczas dwudziestu minut trwania słuchacz obcuje z hipnotyzujšcym motywem gitarowym, który powoli przechodzi w melanż elektronicznych barw, na końcu wkracza migotliwy rytm. Wszystko zespaja się w intrygujšcy energetyczny kolaż.

Mocne. Jeœli Elliott produkowałby alkohole, to bałbym się je pić, a jeœli kolejna płyta wpasuje się w tendencję depresji, to będę bał się słuchać. Nie na każdš porę dnia, nie na każde ucho. Œwietne, ale wymagajšce i zupełnie na przekór terminowi 'muzyka rozrywkowa". Mocne, oj mocne.
autor: Kamil J. Bałuk


www.polskieradio.pl
recenzja płyty 'Drinking songs'
Dużo dobrego powiedzieć można o nowej płycie Matta Elliotta, Drinking Songs. Zwraca uwagę już okładka albumu, zaprojektowana przez Wanię Żurawliowa ukrywajšcego się pod pseudonimem artystycznym Uncle Vania. Jego rysunki, grafiki, zdjęcia i obrazy żyjš w symbiozie z muzykš od czasów, kiedy Elliott mieszkał w Anglii i wydawał płyty sygnowane nazwš The Third Eye Foundation. Trudno wyobrazić sobie lepszš ilustrację muzyki niż ta z albumu sprzed pięciu lat - Little Lost Soul: œmietnik, który przez unikalnš jakoœć składajšcych się nań elementów otacza aura mistycyzmu i skupionego milczenia. Nieco inaczej jest z Pieœniami pijackimi. Rysunek dekadenckiego młodzieńca przywodzi na myœl atmosferę sławnego obrazu Degasa Pijšca absynt. Skojarzenie tym silniejsze, że obecnie kraj rodzinny Matta Elliotta to Francja, dokšd przeniósł się z coraz bardziej nielubianej Anglii, by być bliżej osoby drogiej jego sercu. WeŸmy pod lupę okładkę albumu. Warto spojrzeć w zdecydowane oczy czarnego kota-strażnika. Przykuwa uwagę i odcišga wzrok od miejsca, gdzie najpewniej znajduje się klucz do odczytania całoœci - od butelki. Czymże raczy się młodzieniec? Na etykiecie butli widnieje oprócz podpisu Vani - słowo Fantaisies.

Fantaisies, czyli fantazje. Nazwa w sam raz do podlejszego gatunku wina funkcjonuje w języku francuskim na oznaczenie imitacji, gorszej jakoœci, czy w końcu - podróbki markowego produktu. Na przykład Kirsch fantaisie to poœlednia wiœniówka, a nie przypominajšcy brandy destylat wiœniowego soku, jaki wyrabia się na pograniczu Francji, Niemiec i Szwajcarii. Sportretowany na okładce młody człowiek najprawdopodobniej upojony jest zatem czymœ, co w zamyœle jest wtórne i nieoryginalne. I jeœli trafnie odczytuję intencje rysownika, jest to ciekawy i zdecydowany głos w dyskusji, której... nie ma, a która powinna dotyczyć istoty tej częœci współczesnej muzyki, która wykorzystuje zapętlenia, sample, loopy. Jedyne granice obszaru dopuszczalnych wykorzystań nagranych wczeœniej utworów sš wyznaczane w czasie procesów sšdowych, wytaczanych przez zaniepokojone rozwojem wypadków megakoncerny płytowe. Muzyka The Third Eye Foundation daje dobry asumpt do dyskusji na ten temat, chociaż wiele wskazuje na to, że przygoda pod tš nazwš nieodwołalnie się kończy, o czym za chwilę. Matt Elliott po przenosinach do Francji zmienia swojš muzykę, elektronikę odstawiajšc w kšt, a dokładnie - używajšc jej tylko do podrasowania akustycznych brzmień, jakie przede wszystkim składajš się na Drinking Songs.

Zmiana miejsca zamieszkania i zmiana wytwórni płytowej nastšpiła w dobrym czasie. Francuska oficyna Ici, d`ailleurs dwa lata temu rozpoczęła współpracę z grupš rysowników, którzy postanowili przenieœć wytyczne OuLiPo na grunt komiksu. OuLiPo, czyli - przypomnijmy - Warsztat Literatury Potencjalnej to ugrupowanie literackie, które tworzyli tacy pisarze, jak Raymond Queneau, Georges Perec, Italo Calvino czy Harry Matthews. Badali możliwoœci literatury poddawanej rozmaitym rygorom. Czy będzie to brak litery 'e" w całej ksišżce (G. Perec, Zniknięcie), czy przemieszczanie się narratora zgodne z ruchami konika szachowego (G. Perec, Życie - instrukcja obsługi) - kolejne przeszkody wymyœla sobie sam autor. Podobnie jest na polu komiksu i w końcu - muzyki, gdzie obostrzenia stanowiš niemałe wyzwania dla potencjalnego twórcy. Na pierwszy ogień poszedł Matt Elliott, który wskrzesił na tę okazję - ponoć ostatni raz w ogóle - projekt The Third Eye Foundation.

Paradoksem jest, że człowiek znany z absolutnej wolnoœci w łšczeniu dŸwiękowych œwiatów kończy swoje istnienie w okowach planu OuMuPo, czyli Warsztatu Muzyki Potencjalnej. Oto zadania do wykonania: całoœć nie może przekroczyć 42 minut, majš się na niš składać własne wersje (mówišc wprost - remiksy) utworów z płyt z katalogu Ici, d`ailleurs, koniec płyty ma być taki sam jak jej poczštek, ma znaleŸć się miejsce dla dwu jednakowych trzydziestosekundowych fragmentów. Ponadto wszystkie utwory do wykorzystania wybiera nie sam muzyk, ale wytwórnia płytowa. Ot, bardziej zabawa niż groŸne rygory i taki jest też album, którym żegna się ze słuchaczami The Third Eye Foundation - niezobowišzujšcy, miły i relaksujšcy. Czasem daje się odczuć klimat muzyki z zamierzchłej przeszłoœci, czego przykładem może być niemal dokładny cytat z ostatniego okresu działalnoœci grupy Talk Talk, jaki wyłonił się z nałożenia na siebie częœci składowych trzech utworów - The Gap Bed, Sublime Parade Headphone i 7 Erica Aldéa. Całoœć wydana jako OuMuPo 1 jest jedynym w swoim rodzaju przywitaniem twórcy z nowš wytwórniš płytowš, a jednoczeœnie jest dobrym prognostykiem serii płyt sygnowanych skrótem OuMuPo.

Muzyka powinna jednak robić wrażenie - i to bezsprzeczny walor Drinking Songs. Zadziwiajšcy album, który wyznacza nowy obszar zainteresowań Anglika jest też - dla uważnych słuchaczy - naturalnš konsekwencjš jego artystycznych poszukiwań. Nie można mówić o zarzuceniu komputerowych fascynacji na korzyœć wschodnioeuropejskiej tradycji, bo już w misternš tkankę Little Lost Soul były wplecione wyraŸne cerkiewne elementy. W żyłach Elliotta płynie na tyle wschodniej krwi (jego babcia była Estonkš), by poruszyła młodego Matta przy dŸwiękach cerkiewnych œpiewów. Stšd rzadka dzisiaj melodyka utworów z Drinking Songs. Elektronika dochodzi do głosu tylko raz - ponaddwudziestominutowš kodš, na którš składajš się komputerowo wygenerowane rytmy. Po zestawie rzewnych melodii taki paroksyzm zerojedynkowych bitów robi spore wrażenie.
autor: Sebastian Cichoń



utwory:
Failing songs:

01. Our weight in oil
02. Chains
03. The seance
04. The failing song
05. Broken bones
06. Desamparado
07. Lone gunman required
08. Good pawn
09. Compassion fatigue
10. The ghost of Maria Callas
11. Gone
12. Planting seeds


Drinking songs:

01. C. F. Bundy
02. Truying to explain
03. The guilty party
04. Whats wrong ?
05. The Kursk
06. What the fuck am I doing on this battlefield
07. A waste of blood
08. The maid we messed


wydano: 2008-11
more info: www.icidailleurs.com
more info2: www.thirdeyefoundation.com; www.myspace.com/mattelliotandthethirdeye
For Blood And Wine
45,90 zł
Let England Shake
55,99 zł
Mule Variations
44,99 zł
By [2CD]
61,99 zł
The King Of Limbs
59,99 zł

Obrazek 1

Obrazek 1


Obrazek 1


Obrazek 1


partner wydawnictwa: