Catégories

INDIALUCIA - Tam gdzie Wschód spotkał Zachód


  • Code: MPCD18
  • Producteur: CM Records (PL)
  • Prix: 36,99 zł
  • Recommander ce produit

Flamenco / Flamenco Nuevo
premiera polska:
2005-05-16
kontynent: Europa
kraj: Polska
opakowanie: digipackowe etui
opis:

Gazeta Wyborcza; 22-06-2005:
'Indialucia' to bardzo dobra, słonecznie gorąca muzyka. [Marcin Babko]
Tygodnik Passa; 2005-06
'Indialucia' to płyta, gdzie styl flamenco i rytmiczno - melodyczna muzyka Indii stapia się w jedną, fascynującą, nierozerwalną całość. (...) Wspaniała, porywająca, odlotowa podróż w krainę Worldmusic.
ELLE; 2005-09
Do spotkania flamenco i muzyki indyjskiej trzeba było Polaka - Michała Czachowskiego. Polski wirtuoz gitary flamenco zrealizował płytę na dwóch kontynentach i wydał pod nazwą 'Indialucia'. Co mają wspólnego indyjskie ragi z flamenco? Tradycję hiszpańskich Cyganów, którzy przed wiekami przybyli z subkontynentu indyjskiego. Powstała zupełnie nowa jakość przywodząca skojarzenia z pierwszymi rewolucyjnymi spotkaniami muzyków Europy i Azji z lat 60. Piękna płyta.[Max Cegielski]
Audiostereo; 07/2005
Pod wieloma względami jest to płyta wybitna na rynku muzyki World. Na jedej płycie bowiem dokonano wybornego mariażu muzyki hinduskiej oraz flamenco, z wyraźnym podtekstem w postaci inspiracji Shakti McLauglina. Całość brzmi cudownie, a doskonała edycja i wyborna jakość nagrania jest miłym dodatkiem. Oczywiście znajdziemy tam pierwiastek jazzowy, jednak podstawą tej płyty jest niesamowita świeżość i energetyczność nagrania. Zdumiewająca płyta!
Świat Gitary; 2005-06
'...Muzyczna baśń. Duchowa uczta. Podroż do krain z 1000 i jednej nocy. Koalicja wyśmienitych muzyków Orientu i Zachodu. Poruszające, piękne i mądre spotkanie pradawnych tradycji w ramach współczesnych - transkontynentalnych peregrynacji, by wybrzmieć dźwiękami przyszłości. Indialucía - genialny koncept, arcymistrzowska realizacja, a do tego autorstwo i mecenat Polaka...'
Jazz Forum; 2005-08
'...U Czachowskiego mamy prawdziwą fuzję dwu, równorzędnie traktowanych idiomów, analogiczną do tej, jaką pomiędzy jazzem i muzyką Indii dokonała grupa Shakti. Mniej tu może technicznych fajerwerków, w których lubuje się John McLaughlin i jego koledzy, bo i klasa muzyków jeszcze nie taka, ale z naddatkiem rekompensuje to pasja, z którą muzyka ta jest grana. Czuć bowiem wyraźnie, że Czachowski ma nie tylko znajomość tego, co gra, ale i kocha to robić, a jest to muzyka wysoce energetyczna, podnosząca na duchu. Wiem, że jeszcze często będę do tej płyty wracał...'
Dziennik Zachodni; 6 lipca 2005
Indialucia to niesamowite dokonanie Michała Czachowskiego, który uchodzi za mistrza gitary flamenco w Polsce. Na tej płycie zrobił coś, na co nie wpadł nikt przed nim: połączył flamenco z muzyką indyjską. Efekt niesamowity. (...) Tego jeszcze na świecie nie było!. Swoim pomysłem Michał Czachowski zadziwił zarówno Hiszpanów, jak i Hindusów. (...) Znane hiszpańskie rytmy i dźwięki zaprawione indyjskim śpiewem i instrumentarium. Tego nie zrobił do tej pory ani żaden Hiszpan, ani Hindus. Udało się to Polakowi o hiszpańskiej urodzie. Płyta zaskakuje udanym mariażem znanego z nieznajomym. Z jednej strony hiszpańskie rytmy, z drugiej pełna egzotyka dla ucha. To melanż, który intryguje i wciąga.


Opis Wydawcy:
Indialucia to projekt muzyczny łączący dwa fascynujące style muzyczne: muzykę indyjską oraz flamenco. Nagrania powstały w latach 1999 - 2004, głównie w Indiach i Hiszpanii. Wzięło w nich udział wielu znakomitych muzyków z obu kontynentów. Pomysłodawcą, producentem oraz szefem artystycznym nagrań jest Michał Czachowski a rezultatem jego wielu lat pracy jest album, który po raz pierwszy w historii ukazuje jak wiele wspólnego ma flamenco i jego dalekie, indyjskie korzenie.
Audio; 2005-09, ocena: * * * * muzyka; * * * * realizacja
'...Najciekawszym na płycie jest tytułowy 'Indialucia', w introdukcji do którego Czachowski naszkicował cały 'orientalizm' stylu flamenco. Potem doszły hinduskie instrumenty i jakby odfrunęliśmy w stronę Indii...' [Cezary Gumiński]
Lampa; 2005-10
'...Płyta Indialucia Michała Czachowskiego to dzieło w zamyśle i w wykonaniu dość brawurowe...' [Marek Włodarski]
magazyn Arte; 2005-10
'...Od jazzującej stylizacji, gdzie gitara i tabla grają w rytm rumby poprzez pieśni qawwali i ragę, aż po najstarsze formy flamenco - zambrę i martinete - zespół Czachowskiego poczyna sobie z wdziękiem i werwą. Barwne, czyste i lotne przestrzenie akustycznych brzmień balansują hipnotyczny nerw rytmów. Wszystko to sprawia, iż nawet dla słuchaczy obojętnych na etniczne smaczki 'Indialucia' zabrzmi porywająco...' [Rafał Księżyk]
Global Rhythm; 0
'...This fascinating project explores the not-so-distant relationship between North Indian classical music and Spain's flamenco tradition. Flamenco, of course, has long been associated with Spain's sizeable gitano, or gypsy, population, and all European gypsies (or roma, as they prefer to be called) share a common North Indian origin. And although the roma left the subcontinent sometime in the 9th century, their insularity allowed them to maintain many cultural traits and traditions intact. One of the most famous roma traditions has been their music making, and flamenco's classic compas, or 12 beat cycles, can trace their origins all the way back to India. Of course the music diverged over the centuries, but the common roots remained, ready to be unearthed and grafted together in a project like 'IndiaLucia'. Recorded between 1994 and 2004, in both India and Spain, the album brings together master musicians from both traditions, including guitarist Miguel Czachowski, sitarist Avaneendra Sheolikar, tabla player Sandesh Popatkar and cajon player Pierluca Pineroli. The result is a masterful blend of kinetic percussion, stately raag-like drone punctuated by fiery flamenco fretwork and soaring vocal improvisations.
[Tom Pryor]

Folkowa; 2005-11
'...'Wydawać by się mogło, że ta płyta to karkołomny projekt. Muzycy z Indii i Hiszpanii grają razem folkowe brzmienia, a na czele zespołu tkwi gitarzysta flamenco z... Polski. A jednak się udało. Michał Czachowski nie od dziś zajmuje się muzyką hiszpańską. Płyta 'Indalucia' ujawnia również jego dalekowschodnie fascynacje. Nigdy bym się nie spodziewał, że zarówno instrumenty, jak i brzmienia mogą się tak doskonale przeplatać. A wszystko to powstało w głowie Polaka, człowieka zakochanego w muzyce. Jeśli posłuchacie utworów takich, jak 'Nagpur' czy 'Mohabbat Ka Khazana', by usłyszeć zarówno pasję, jak i bardzo dobry warsztat muzyków. Doskonale rozbudowana raga 'Gujari todi' świetnie oddaje smaki indyjskiej muzyki. Brzmienie sitaru nadaje tej kompozycji niesamowitego brzmienia. Jednak najwięcej ciekawostek zawiera jednak rozbudowana suita tytułowa.
Album jest rewelacyjny, nadaje się zarówno do intensywnego słuchania, jak i do puszczania w tle. Nawet jeśli znamy już całą płytę, to wciąż możemy na niej odkryć coś nowego.
Rafał Chojnacki
Polityka; 2006-02
'......'Pomysł Michała Czachowskiego, polskiego gitarzysty flamenco, by odbyć muzyczną podróż z Indii na Półwysep Pirenejski, wydaje się wielce karkołomny, no bo gdzie Rzym, a gdzie Krym. Okazuje się jednak, że oba te żywioły daje się zespolić i to niekoniecznie dlatego, że przed wiekami flamenco przynieśli ze sobą do Hiszpanii Cyganie o hinduskich korzeniach. Spoiwem jest raczej to, co aktualne, czyli popularność muzyki etnicznej, która po odpowiednich zabiegach może być atrakcyjna na przykład dla Polaka. Płyta 'Indialucia' płynie na fali tej fascynacji, wzmocnionej trochę Bollywoodem i zawsze silnym zainteresowaniem muzyką latynoską. Hindusko-hiszpańskie etno zmierza nieco w stronę popu, ale dzięki zaproszonym do nagrania hinduskim i hiszpańskim muzykom tudzież bardzo sprawnemu Czachowskiemu nie mamy wrażenia, iżbyśmy obcowali z jakimś muzycznym ersatzem. Słucha się bowiem świetnie, a jak kto chce, może przy tym nawet zatańczyć. Gorąco polecam!
[Mirosław Pęczak]
i Fi; 2006-02
'......'A sama muzyka? To wręcz mieszanka wybuchowa. Przede wszystkim ze względu na feerię egzotycznych rytmów, o jakich nawet nie śniło się twórcom muzyki europejskiej, skupionych na doskonaleniu harmoniki. Rytm jest tu nie tylko czynnikiem sprawczym i strukturą, na której opierają się utwory. Bywa też jedynym składnikiem kompozycji, tak jak w porywającym 'Taliquete' na głos i instrumenty perkusyjne.
Rozrzut stylistyczny jest olbrzymi: mamy kompozycje łatwe i przyjemne w odbiorze jak 'Mohabbat Ka Khazana' (jeśli istnieje określenie hindu-pop, to świetnie by w tym przypadku pasowało), zapierające dech w piersiach popisy wokalne i transowe rytmy ('Herencia Hindu', 'Kyabathe'), jak też wymagającą od słuchacza nieco skupienia, kunsztowną ragę.
Umiejętności instrumentalistów budzą najgłębszy podziw, zwłaszcza jeśli uświadomimy sobie, że mamy do czynienia z muzyką w przeważającej mierze improwizowaną.
[Bartosz Luboń]

muzycy:
Michał CZACHOWSKI - gitary flamenco, palmas, tanpura, kanjira, shakers, palo de agua, swarmandal, djembe, cajón, gong, głos oraz aranżacje
Avaneendra SHEOLIKAR - sitar
Sandesh POPATKAR - tabla
Pierluca PINEROLI - cajón, tabla, sabar, caxixi, trójkąt, konnakol, chórki
Prasad KHAPARDE - śpiew
Domingo PATRICIO - flet
Giridhar UDUPA - ghatam, morsing, konnakol
Maria POMIANOWSKA - sarangi
Carlos TROYA - zapateado, jaleo
Sagar JAREL - dholak
Yrvis MENDEZ - gitara basowa bezprogowa
Tomasz PALA - fortepian
Adam GŁOŚNICKI - gitara basowa
Ireneusz WYROBEK - palmas
Barbara CZACHOWSKA - chórki
Kwartet smyczkowy złożony z muzyków orkiestry kameralnej "AUKSO":
Marta HUGET-SKIBA - skrzypce
Natalia WALAWSKA - skrzypce
Anna GRZYBAŁA - altówka
Aleksandra STECZEK - wiolonczela

utwory:
1. "Raag 'n' Olé" 5'22'' (rumba)
2. "Nagpur" 4'08'' (sevillanas/dhun)
3. "Herencia Hindú" 6'42'' (solea por bulerias)
4. "Taliquete" 3'26'' (jaleo)
5. "Mohabbat Ka Khazana" 5'16'' (tangos/qawwali)
6. "Gujari Todi" 8'05'' (raga)
7. "Kyabathe" 6'37'' (bulerias)
8. "Indialucía" 2'15'' (intro)
9. "Indialucía" 5'15'' (zambra)
10. "Amanecer" 2'53'' (martinete)

total time - 50:05
wydano: 2005-05
nagrano: 2004
more info: www.cmrecords.eu
more info2: www.indialucia.com

Obrazek 1

Obrazek 1


Obrazek 1


Obrazek 1


partner wydawnictwa: