Kategorie

Hera


  • Kod: MPI012
  • Producent: Multikulti Project (PL)
  • Wykonawca: Hera [Wacław Zimpel / Ksawery Wójciński / Paweł Postaremczak / Paweł Szpura]
  • Nośnik: CD
  • Cena: 37,99 zł
  • Poleć produkt



Avant Jazz / Free Improvisation / Avant-Garde
premiera polska:
2010-10-21,
Wydawnicto Audiofilskie

seria wydawnicza: Improvised Music Series
kontynent: Europa
kraj: Polska
opakowanie: kartonowe etui
opis:

z przyjemnością zawiadamiamy o najwyższym uznaniu dla wydawnictwa Hera [Wacław Zimpel / Ksawery Wójciński / Paweł Postaremczak / Paweł Szpura]

w najważniejszym dla muzyki improwizowanej medium na świecie - freejazz-stef.blogspot.com, płyta HERY została płytą miesiąca i otrzymała maksymalną * * * * * ocenę
po raz pierwszy polscy muzycy otrzymali to wyróżnienie!


multikulti.com:
HERA powstała z inicjatywy klarnecisty i kompozytora Wacława Zimpla, znanego ze współpracy z czołowymi twórcami współczesnej muzyki improwizowanej m.in. z Kenem Vandermarkiem, Joe McPhee, Michaelem Zerangiem, Stevem Swellem, Bobbym Few, Perrym Robinsonem czy Mikołajem Trzaską. HERA to subiektywny komentarz rzeczywistości zaproponowany przez klarnecistę i kompozytora Wacława Zimpla, oraz zaproszonych do projektu muzyków: saksofonisty Pawła Postaremczaka, kontrabasisty Ksawerego Wójcińskiego i perkusisty Pawła Szpury. Wacław Zimpel, jeden z najciekawszych polskich muzyków jazzowych, konsekwentnie pozostaje wiernym muzyce improwizowanej, jego kolejne projekty spotykają się z coraz większym zainteresowaniem zarówno w Polsce jak i za granicą.
Wystarczy wspomnieć amerykański freejazz-stef.blogspot.com, gdzie płyta 'Afekty' tria The Light otrzymała znakomitą ocenę: * * * *, 1/2 Highly recommended lub francuski Le son du grisli, gdzie płyta 'Four Walls' była jedną z płyt miesiąca. Podstawą formotwórczą utworów wykonywanych przez HERĘ jest 'polifonia emocjonalna', która zakłada niezależne i równoprawne przedstawianie emocji, ujętych, w często kontrastujace ze sobą, partie instrumentalne. Zimpel w swoich kompozycjach nawiązuje do tradycji muzyki sakralnej i folkloru różnych kultur, nadając im współczesny kontekst.


Machina; 02/2011, ocena: * * * *
Nowy kwartet klarnecisty Wacława Zimpela (również fujara i tarogato) konsekwentnie zgłębia ścieżkę misteryjengo free jazzu, przydając jej nieco etnicznego kolorytu. Całość komponuje się w suitę brawurowo zderzającą subtelny liryzm, modlitewną wzniosłość i ogniste eksplozje. Bogactwo barw nadąża za emocjonalna temperaturą, a zespół nie traci kontroli nad wielowątkową formą.
autor: Rafał Księżyk


screenagers.pl; ocena: 8 na 10:
Hera zdobyła już spore uznanie. Najwyższa ocena u guru freejazzowej blogosfery, Stefa, raczej nieskorego do nagradzania albumów pięcioma gwiazdkami, to nie lada nobilitacja w skali globalnej. Moja przygoda z ich muzyką nie była jednak tak oczywista, a ocena wahała się od euforycznej rekomendacji po gwałtowną negację. Ambiwalencja ta wzięła się z pierwszego przesłuchania, kiedy mój potęgujący się aplauz został brutalnie przerwany przez ostatni utwór, w którym brzmienie zespołu zbyt drastycznie nasunęło mi skojarzenia z osobą Petera Brotzmanna (jak się później okazało, nie do końca słusznie). Rozeźliło mnie to i odrzuciło na trochę od płyty. Brotzmann ze swoim brzmieniem nie jest już tylko jednym z muzyków sceny improwizowanej - jest symbolem, jest krokiem milowym, jest źródłem, z którego można czy nawet należy czerpać, a muzycy Hery czerpią z tego źródła, przyznać finalnie muszę, bez przesady. Gdy wielokrotnie odwołujemy się w przypadku licznych saksofonistów do coltrane'owskich czy colemanowskich inspiracji, robimy to w sposób zupełnie oczywisty, nie mając pretensji o nawet dosadne zapożyczenia. Brotzmann zasłużył, by się na nim oprzeć, a sposób na wykorzystanie tego potencjału przez Herę wymaga aprobaty. Bo to projekt wolnych poszukiwaczy, którzy przytłoczeni wielością znanych im muzycznych zjawisk, miotają się w dookreśleniu i chęci zaznaczenia własnego pomysłu na muzykę. Brzmi to jak zarzut, a jest komplementem, bo robiąc to, robią to szczerze, odważnie i z pełnym oddaniem.
autor: Marcin Kiciński


Relacja z koncertu HERY na Krakowskiej Jesieni Jazzowej 2009:
W czwartkowy wieczór odbył się koncert, który postrzegam jako największe odkrycie tegorocznej Krakowskiej Jesieni Jazzowej! Nowa grupa bardzo interesującego klarnecisty i kompozytora Wacława Zimpla.
[...]
W pierwszych chwilach, kiedy muzycy wychodzili jeszcze na scenę, wydawało mi się, że widzę na ich twarzach napięcie. Manifestację myśli typu: 'Czy powinniśmy w ogóle grać?'; 'Jak to się wszystko uda?'; 'Jak zostaniemy przyjęci?'. Publiczność również zamilkła. W powietrzu można by było usłyszeć lot muchy, gdyby tylko taka pojawiła się na sali koncertowej. O ile mi wiadomo zespół nie dokonał żadnych zmian w kolejności czy układzie utworów. Gdyby tak jednak było, pragnąłbym im pogratulować trafności dokonanego wyboru na otwarcie. Raptownie, bez znaków to zapowiadających, ze sceny popłynęła fala dźwięków, które mogłyby zilustrować pierwsze kotłujące się myśli człowieka dowiadującego się o jakiejś osobistej tragedii. Była to jednocześnie wiązanka tak energetyczna, tak absolutnie doskonała, że dodawała sił i pozwalała na moment o wszystkim zapomnieć i poświęcić całą uwagę temu, co dzieje się na deskach sceny. Fenomenalną partią solową zaznaczył swoje niepoślednie miejsce w formacji znakomity saksofonista Paweł Postaremczak. Wirujące krzykliwe dźwięki, wibrujące długie nuty, świdrujące powietrze altissimo, awangardowa logika poszczególnych przejść i segmentów budowanego solo. Jest to dla mnie najciekawszy polski młody saksofonista, jakiego słyszałem od lat! Cały zespół dodawał w tym czasie węgla do pieca swym frenetycznym akompaniamentem. Gdyby wyciąć taką krótką, kilkuminutową scenę z tego wyczynu, mógłbym to opatrzyć komentarzem, że o to właśnie chodzi we współczesnej jazzowej muzyce improwizowanej. Coś wspaniałego!
Zaintrygowały mnie pomysły na wykorzystanie siły drzemiącej w układzie, jakim jest kwartet. Pojawiły się takie elementy jak rozbicie strukturalne sekcji rytmicznej i dwóch solistów, które to duety działały czasem zupełnie niezależnie od siebie. Innym razem miarowo przyspieszające i zwalniające pulsacje basu i perkusji, podczas wykonywania kombinowanych motywów klarnetu i saksofonu. Proporcje, w jakich utrzymany był stosunek gry zespołowej do fragmentów solowych poszczególnych muzyków wydawały się być idealnie rozłożone. Nic nie trwało zbyt długo. Trzeba było zachować czujność, gdyż dynamika utworów zmieniała się jak w kalejdoskopie, będąc przy tym tak nieprzewidywalna, jak wygrana na Lotto. Zupełnie powaliły mnie przepiękne motywy unisono skomponowane przez lidera. Miały w sobie powagę, która przerażająco pasowała do sytuacji. Były to głównie lejące się, długie, zawieszone w oczekiwaniu na przełom struktury. Tematy były genialnie przemyślane pod względem doboru odpowiednich barw czterech instrumentów, tak, by tworzyły harmonijną całość. Klimat ciężki, refleksyjny i mroczny. Bywało jednakże i tak, iż dane nam było słyszeć pomysły na sprytnie zaaranżowane motywy rodem z wesołych lat jazzu jako muzyki tanecznej, które zdawało się, że gdzieś już słyszeliśmy. Zdecydowaną większość zaprezentowanego materiału określiłbym jednak mianem bardzo oryginalnego.
Postać Wacława Zimpla przybliżyłem już wam opisując spotkanie z tentetem Resonance, w którym to klarnecista partycypował. Jego instrumentarium stanowił przede wszystkim klarnet basowy i sopranowy, obok pojawił się taragot, oraz tajemniczy instrument, jakim był słowacki flet alikwotowy, który widziałem i słyszałem po raz pierwszy w życiu. Po napięciu cięciwy, czyli spotkaniu ze znakomitościami w Resonance, następuje teraz lot strzały. Mam przeczucie, że jest to artysta, o którym jeszcze nie raz przyjdzie mi pisać w pozytywnym świetle.
Kontrabasista Ksawery Wójciński ograniczał się raczej do tradycyjnego sposobu na pozyskanie dźwięku. Jedynym odstępstwem był fragment, w którym użył szklanej butelki dla efektu przytłumienia dźwięku oraz płynnych, delikatnych, przeciągłych jęków, które znamy z niezliczonych solówek bluesowych gitarzystów. Jego podkład był stabilny i niepozbawiony świetnych pomysłów. Kiedy trzeba było potrafił również dostarczyć całej baterii dźwięków wywołujących chaotyczną atmosferę.
Kilka dni wcześniej mieliśmy u siebie tytana perkusji z Norwegii, Paal'a Nilssen-Love. Po wysłuchaniu takiego grania na bębnach, trudno jest cieszyć się czymś pospolitym. Poprzeczka ustawiona była bardzo wysoko, wobec tego, kto zagra w klubie jako kolejny perkusista. Paweł Szpura nie był wprawdzie muzykiem tak oryginalnym jak Norweg, ale i tak podołał temu zadaniu z pełnym sukcesem. Najciekawsze co pokazał, to wspomniane wcześniej motywy zmieniającej się w tempie, punktualistycznej współpracy z kontrabasistą oraz poruszanie dłonią sprężyny werbla, tworząc intrygujący efekt sonorystyczny. Cechował go również duży impet w ataku na werbel. Jego rytmiczne rozwiązania zmuszały do poddania się i popadnięcia w dziki trans.
Zespół Hera to muzyczny noworodek. Jego życie mierzy się jeszcze w miesiącach, a już rozrabia na scenie jak zbuntowany nastolatek. Niczym buntownik również, rozprawia się ze skostniałymi schematami muzyki jazzowej, nie pozostawiając po nich nawet śladu poprzez skuteczną formalną dekonstrukcję. Wspaniałe pomysły aranżacyjne, imponujący warsztat muzyczny, siła młodości i świeżość w podejściu do materii - oto cechy, które wydają mi się najbardziej charakterystyczne. Nie spotkałem się jeszcze z bardziej utalentowaną młodą kapelą jazzową w Polsce. Jest to mój absoluty faworyt, jeżeli chodzi o scenę rodzimą.
Koncerty takich zespołów jak Hera, utwierdzają mnie tylko w przekonaniu o słuszności mieszania ze sobą uznanych osobowości światowej sceny wolnej improwizacji z nowymi na niej zjawiskami w ramach festiwalu Krakowska Jesień Jazzowa. Jest to bowiem świetna okazja do zapoznania się z twórczością młodych, ambitnych muzyków w najdoskonalszej formie, czyli koncertu na żywo. Nic nie jest w stanie zastąpić takiego doświadczenia.
autor: Brunon Bierżeniuk
Pełna relacja na stronie www.alchemia.com.pl


Wacław Zimpel - klarnecista, kompozytor. Ukończył z wyróżnieniem studia w klasie klarnetu prof. Zdzisława Nowaka w Akademii Muzycznej im. I.J. Paderewskiego w Poznaniu. Studiował również w Hochschule für Musik und Teather w Hannoverze w klasie klarnetu prof. Johannesa Peitza. Zimpel prowadzi działalność nagraniową, koncertową i kompozytorską. Współpracował z najważniejszymi przedstawicielami polskiej i międzynarodowej awangardy muzycznej, między innymi z Kenem Vandermarkiem, Bobbym Few, Joe McPhee, Stevem Cohnem, Christianem Ramondem, Mikołajem Trzaską, Timem Daisym, Stevem Swellem, Davem Rempisem, Klausem Kugelem, Marcinem Maseckim, Raphaelem Roginskim. Jego wspólny projekt z Timem Daisym 'Four Walls' (w którym udział wzięli również Mark Tokar i Dave Rempis) został uznany płytą roku 2008 w ankiecie serwisu Diapazon.
www.waclawzimpel.pl
www.myspace.com/zimpelwaclaw

Paweł Postaremczak - saksofonista znany ze wpółpracy z Mikołajem Trzaską, formacją Snowman i Emergency. Jest wyrazistą postacią na polskiej scenie muzyki improwizowanej, odnajdując swój osobisty głos w oparciu o szeroko rozumianą tradycję jazzową. W 2008 roku wraz z zespołem Snowman, nakładem wytworni Kartel Music, wydał swoją debiutancką plytę 'Lazy'.

Ksawery Wójciński - kontrabasista. Jest absolwentem Bydgoskiej Akademii Muzycznej w klasie kontrabasu. Aktywnie uczestniczy w życiu polskiej sceny muzyki improwizowanej, eksperymentujac z brzmieniem i forma. Współpracował w ramach rożnych projektów z Mikołajem Trzaską, Raphaelem Rogińskim, Markiem Tokarem, Tomaszem Duda, Robertem Raszem.
www.myspace.com/ksawerywojcinski

Paweł Szpura - milanowianin, perkusista znany z formacji Kapishon, Cukunft, Spinalonga oraz współpracy z Mikołajem Trzaską, Raphaelem Rogińskim, Michałem Górczyńskim i Tomaszem Dudą. Brał udział w festiwalach: WSJD, Warszawska Jesień, Mizrach ( z Raphaelem Rogińskim i Marcinem Olesiem).


Editor's Info::
HERA was initiated by a clarinet player Wacław Zimpel, known for his collaboration with leading modern jazz improvisers: Ken Vandermark, Joe McPhee, Michael Zerang, Steve Swell, Bobby Few, Perry Robinson or Mikołaj Trzaska, to name but a few.
HERA is conceived as a subjective comment on reality proposed by the clarinet player and composer Wacław ZImpel and other musicians invited to take part in his project: sax player Paweł Postaremczak, double bass player Ksawery Wójcinski and percussionist Paweł Szpura.
Wacław Zimpel, one o f the most remarkable Polish jazz musicians, has consistently remained faithful to improvised music, and his successive projects have been received with growing interest both in Poland and abroad.
'Emotional polyphony' is a rudimentary principle that shapes the form of all pieces performed by HERA. It presupposes independent and egalitarian rendition of emotions in often clashing instrumental structures.
In his compositions Zimpel derives inspiration from traditional sacral and folk music of different cultures and gives them contemporary context.
HERA is barely a musical newborn. Its life is measured in months only, and it has already risen in revolt on stage like a teenager. Reminiscent of a rebel it defies fossilized jazz music patterns and leaves no trace of them through very efficient formal deconstruction.
Fascinating orchestration ideas, impressive musical craftsmanship, the power of youth and a fresh approach to musical matter-all this makes them one of the most characteristic and most talented young jazz bands in Poland. Doubtlessly, number one on Polish modern jazz scene!


Herausgeber's Info:
HERA wurde vom Klarinettisten und Komponisten Wacław Zimpel ins Leben gerufen, der seinerseits von seiner Zusammenarbeit mit führenden Persönlichkeiten der Improvisationsmusik bekannt war (Ken Vandermark, Joe McPhee, Michael Zerang, Steve Swell, Bobby Few, Perry Robinson oder Mikołaj Trzaska)

HERA ist als subjektives Kommentar über Wirklichkeit, formuliert von Wacław Zimpel und anderen Projektteilnehmer: Saxophonisten Paweł Postaremczak, Kontrabassisten Ksawery Wójciński und Schlagzeugspieler Paweł Szpura,

Wacław Zimpel - einer der interessantesten polnischen Jazzmusiker, blieb konsequent der Improvisationsmusik treu. Seine Projekte finden immer Aufmerksamkeit sowohl in Polen als auch weltweit.

Die Form von HERA Kompositionen basiert auf der 'emotionalen Polyphonie', die gleichzeitige und gleichberechtigte Darstellung von Emotionen voraussetzt, die wiederum oft in kontrastierende instrumentale Strukturen gefasst werden. Zimpel knüpft in seinen Kompositionen an sakrale und völkische Musik, beide Gattungen werden aber in das gegenwärtige Kontext versetzt.

HERA ist das musikalischen Neugeborene. Sein Leben wird zwar noch in Monaten berechnet, es rebelliert auf der Szene aber bereits wie ein Teenager. Wie ein Rebellier demontiert es die erstarrten Schemen der Jazzmusik: erfolgreiche formale Dekonstruktion lässt keine Spuren erkennbar. Wunderbare Arrangements, eindrucksvollen Fähigkeiten der Musiker, Kraft der Jungendzeit und frische Erfassung der Musikmaterie - das sind die meist erkennbare Merkmale der Gruppe. Ich kenne keine andere so talentierte junge Jazzformation in Polen. Ein absoluter Favorit auf der polnischen Jazzscene!


freejazz-stef.blogspot.com; 2010-12, * * * * * ALBUMS OF THE MONTH 12/2010
Whether with 'The Light', with 'Afekty', or earlier this year with 'The Passion', Polish clarinetist Wacław Zimpel has been refining his musical vision, one that is built around composed /mprovised and structured music, full of drama and story-telling, yet always looking at new ways to increase the expressivity of the sound and the interplay, as means to go deeper and deeper into the heart of music.

On 'Hera', we find Zimpel back in the company of Paweł Posteremczak on soprano and tenor saxophones, Ksawery Wójciński on double bass, and Paweł Szpura on drums.

On 'The Passion', the life of Jesus was the inspiration for the music, now the band goes somewhat earlier in mythology with the Greek goddess Hera, sister and wife of Zeus, goddess of marriage and birth, virgin and mother, jealous and cruelly vindictive, she was worshipped in the whole of the ancient mediterranean, including Sicily, where her cult flourished. The tracks on the album refer to the cities in Sicily where temples or famous mosaics depict her : 'Monreale', 'Palermo', 'Cefalu', 'Segesta'.

The last track is the traditional 'Sometimes I Feel Like A Motherless Child' - the title is of course not a coincidence in relation to Hera the goddess, nor as a reference and tribute to Joe McPhee, yet the piece fits also musically as the great finale.

The music shifts between postboppish lyricism and expansiveness - even without a piano, Jarrett comes to mind once in a while - on the one hand, an the freedom and expressive power of free jazz on the other. The clarinet and sax wail, howl, scream, sing, jubilate, weep, cry, lament, full of anguish and anger and horror and misery : this band delves into emotional delivery without restraint, while keeping an incredibly controlled notion on how the music as a whole evolves in the ears and heart of the listener. And I mention the horns, but obviously the bass - arco and plucked - and the drums - thundering or subtle as Paul Motian - participate actively in moving the music from dark gloomy moments to pure exaltation and back to utter despair. The sonic explorations led by the arco bass on 'Segesta' are a good example.

Like the other albums, 'Hera' unrolls like a suite, with the five tracks perfectly integrated for a long and majestic journey which will leave very few listeners indifferent or unmoved. And while touching you for its sensitivity, you will also be swept away by the mythical grandeur of the totality.

cliffordallen.blogspot.com:
Hera is a rugged Polish quartet that builds on the twined histories of free jazz and modern composition, rooted in four pieces from clarinetist and nominal leader Waclaw Zimpel as well as one group-credited work and the traditional "Sometimes I Feel Like A Motherless Child." Their self-titled first disc (covered here somewhat belatedly) was recently followed up with Where My Complete Beloved Is, also on Multikulti. In addition to Zimpel, the group features bassist Ksawery Wójcinski, drummer Pawel Szpura and soprano/tenor saxophonist Pawel Postaremczak. The opening "Monreale" has a low-slung brilliance, bass clarinet and tenor in phased worry against deep arco and Szpura's shimmering rustle. Zimpel digs in with his heels but also brings a scumbled romanticism to the fierce painterliness of bass and percussion. Postaremczak is a new name to me, and he's a powerful tenor player who has internalized Dudek, Ervin, Pharoah and Rivers into a florid but robust approach.
"Napoli->Palermo" continues the Italian theme in title, written as a series of measured atonal suspension that, with the saxophonist at the helm, moves into clattering, cussing fracas with Surman Trio-like energy. Zimpel's subsequent statements bring a bit more reservation to the group, though his reed work soon becomes bracingly hot atop pizzicato grapple and pot-stirring action. The closing rendition of "Motherless Child" is an oblique launch pad for the quartet, collective improvisation giving way to Zimpel's reverential, burred taragato as he outlines Aylerish spirituality with rustic lyricism, Wójcinski and Szpura heaving underneath before Postaremczak lets fly with exhaustive, cyclical planeing. Hera's debut was - and is - an example of finely wrought group unity, no-nonsense European improvised music well worth seeking out.

muzycy:
Wacław Zimpel: clarinet, bass clarinet
Paweł Posteremczak: soprano and tenor saxophones
Ksawery Wójciński: double bass
Paweł Szpura: drums

utwory:
1. Monreale 12:03
2. Cefalu 9:07
3. Napoli-Palermo 11:19
4. Segesta 5:44
5. Sometimes I Feel Like A Motherless Child 13:26

total time - 51:42
wydano: 2010-10-21
nagrano:
Recorded live at Alchemia (Kraków, Poland) on April 1, 2009. Recorded by Michał Rosicki. Mixed & mastered by Tomasz Duda.

more info: www.multikulti.com
more info2: www.waclawzimpel.com; www.myspace.com/zimpelwaclaw; www.myspace.com/ksawerywojcinski
Seven Lines
41,99 zł
Lark Uprising
37,99 zł
Passion
37,99 zł
Afekty
37,99 zł
Four Walls
37,99 zł
The Light
37,99 zł
Zikaron-Lefanai
37,99 zł
Watching Edvard
37,99 zł
Stone Fog
39,99 zł
Dragons 1976
37,99 zł
Pink Ivory
37,99 zł
Amariuch
34,70 zł
Affinity
37,99 zł
Nuntium
37,99 zł

Obrazek 1

Obrazek 1


Obrazek 1


Obrazek 1


partner wydawnictwa: